Arkusz nadaje się do listy nazwisk, nie do planu

Zacznijmy od tego, co w arkuszu działa: lista nazwisk. Uczestnicy, uczniowie albo goście są w kolumnie, łatwo ich sortować i liczyć, a lista pewnie już istnieje gdzieś indziej, w innym celu.

Plan rozsadzenia to jednak dwie rzeczy, którymi kolumna nie jest: sala i zestaw reguł. Komórka nie jest stołem ani ławką, a siatka nic nie wie o tym, czy 24 ławki zmieszczą się w sali ani czy kelner przejdzie między rzędami. Lista nazwisk nie musi nigdzie się przenosić — to dokładnie ta część, którą przenosi się w niezmienionej postaci.

Jedno przeniesienie kosztuje trzy zmiany

To punkt, w którym arkusz w praktyce ustępuje. Kiedy jedna osoba zmienia miejsce, w arkuszu dzieją się trzy rzeczy po kolei:

  1. Trzeba ręcznie zmienić dwie komórki — a jeśli zamiana jest łańcuchem, to więcej.
  2. Trzeba jeszcze raz sprawdzić reguły z własnej pamięci: czy ktoś siedzi teraz obok osoby, obok której siedzieć nie miał?
  3. Wydruk trzeba zrobić od nowa.

Na planie ta sama zmiana to jedno przeciągnięcie: gdy nazwisko trafia na zajęte miejsce, dwie osoby zamieniają się miejscami, a reguły sprawdzają się automatycznie. Jeśli reguła przestała być spełniona, uwaga pod planem mówi, o czyje miejsce chodzi i dlaczego.

Arkusz nie powie ci, czy się zmieści

Siatka wygląda, jakby wszystko się mieściło, bo zawsze można dodać jeszcze jedną komórkę. W rzeczywistości pojemność zależy od wymiarów sali, wielkości stołów i przejść — a żadnej z tych rzeczy w arkuszu nie ma.

Na planie wymiary sali podaje się w metrach, a licznik miejsc po każdym dodanym stole mówi, ile miejsc ma sala. To ta sama informacja, którą w arkuszu wnioskuje się z liczby wierszy.

Reguły zostają zdane na pamięć

Do arkusza możesz dodać kolumnę z notatkami: „nie obok Kuby”. Kolumna jednak nic nie robi: nie powstrzyma cię przed posadzeniem ich obok siebie i nie przypomni o sprawie, gdy trzy miesiące później układ powstaje na nowo.

Na planie reguła należy do grupy, a nie do jednej wersji. Mówisz raz, kto nie może siedzieć obok kogo, kto należy do tego samego stołu i kto potrzebuje miejsca z przodu, a potem każdy nowy układ stosuje się do nich bez pamiętania o nich.

Siatka to nie plan

Wydruk to to, na co naprawdę patrzy nauczyciel na zastępstwie, kierownik sali albo osoba w recepcji. Siatce arkusza brakuje dwóch rzeczy, które czynią plan czytelnym: kierunku (która krawędź jest przodem sali, gdzie jest scena) i kształtu (okrągły stół dla dziesięciu osób to nie rząd komórek).

Wydrukowany plan pokazuje salę taką, jaka jest, a te same dane dają też alfabetyczną listę nazwisko → numer stołu, winietki i tabliczki na stoły. Drukowanie i eksport do PDF należą do planów płatnych — w planie darmowym dostępne są narzędzia projektowe, reguły i rozsadzanie, ale wydruk nie.

Arkusz nie pamięta, która wersja była tą dobrą

W arkuszu wersjonowanie oznacza pliki: rozsadzenie_v3_final.xlsx. Gdy są dwa warianty do porównania, jeden z nich zawsze siedzi w czyjejś skrzynce.

Na planie ta sama grupa i ta sama sala niosą kilka układów naraz. Codzienne miejsca klasy, układ do pracy w grupach i układ na sprawdzian są zapisane, a wszystkie stosują się do tych samych reguł.

Lista nazwisk przenosi się w kilka sekund

Zmiana nie oznacza zaczynania od zera ani wgrywania plików. Zaznacz kolumnę z nazwiskami w swoim arkuszu, skopiuj ją i wklej w jedno pole — jedno nazwisko w wierszu. Potem rysujesz salę i podajesz reguły, a reszta dzieje się na planie.

Kolumna nazwisk z Excela albo Arkuszy Google: zaznacz, skopiuj i wklej. Aplikacja rozpoznaje wiersze i mówi, ile nazwisk dotarło.

To samo narzędzie obsługuje pięć sytuacji z tą samą logiką, ale z własnym słownictwem dla każdej: plany rozsadzenia klasy, plany stołów na wesele, plany stołów w restauracji, przydział stołów na wydarzeniach i plany targów.

W planie darmowym możesz zrobić jedną grupę, jedną salę i jeden układ na obszar, do 15 osób. Na jednorazową uroczystość albo wydarzenie jest zakup jednorazowy, a do stałego używania abonament — ceny są podane na stronie każdego obszaru.